220 tysięcy placówek medycznych w Polsce

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny Nr 3

ul. Energetyków 46
44-200 Rybnik
    • *
    • * *
    • * * *
    • * * * *
    • * * * * *
    • * * * * * *
    chirurgia dziecięca

    Witam dziś w nocy byłem z synem na oddziale chirurgii dziecięcej miał robiony zabieg szycie wargi i uwierzcie mi była to ostatnia moja wizyta w tym szpitalu. Oddział dziecięcy-kolorowy, bo fakt dzieci mają czuć się tam jak w domu, lecz zachowanie pielęgniarek było wręcz karygodne, zachowywały się jakby nigdy nie miały do czynienia z dziećmi. Mój syn ma 2,5 roku i przeżył wizytę na oddziale strasznie. Panie nie miały w ogóle podejścia do dzieci, miałem wrażenie, że gdyby nie rodzice którzy byli przy swoich dzieciach to panie z oddziału wręcz znęcały by się na nich... Pierwszy raz spotkałem się z taką znieczulicą i nieprzyjaźnią do drugiego człowieka, czułem się tam jak intruz. Traktowano tam nas jak śmieci i pewnie nie jedna osoba, która znalazła się tam zgodziłaby się ze mną w 100 %. W sali leżałem jeszcze z dwoma matkami i ich synami. Spałem na podłodze a panie na krzesłach drewnianych. O 7 rano przyszła równie arogancka sprzątaczka, która obudziła dzieci i zaczeła wymieniać worki na śmieci i myć podłogę. Po zabiegu kazano mi przewieźć syna do swojej sali i jak to dziecko jeszcze po narkozie odklejał plasterek który miał na wardze, pielęgniarka zaczeła szarpać go za ręce i mierzyła go wzrokiem jakby chciała go zabić... Żona która przywiozła syna do szpitala równie źle potraktowana przez obsługę, pyskówki i arogancja to chyba u nich chleb powszedni... Pani która już na koniec sprawdzała stan syna również i mi podniosła ciśnienie, gdy podniesionym tonem zwróciła mi uwagę, że źle trzymam syna...ma sa kra. Jeśli nie chcą państwo by Wasze dzieci źle wpominały wizytę na oddziale to proszę a nawet błagam UNIKAJCIE oddziału chirurgicznego w Rybnikiu

    • *
    • * *
    • * * *
    • * * * *
    • * * * * *
    • * * * * * *
    Ignorancja

    Oddział Onkologiczny Byłam ostatnio z mamą na wizycie kontrolnej i to w jaki sposób potraktowała ją doktor M.Przybyła było okropne. Mama choruje na raka piersi, wiem,że to poważna choroba i należy liczyć się nawet z najgorszym, ale mówienie pacjentce cytuję: " Ja widzę, że pani nastawiła się, że panią wyleczymy? Ale my pani nie wyleczymy możemy podleczyć. " Chamstwo!!!! Wiadomo jak w tego typu chorobach ważne jest nastawienie psychiczne, a pani doktor łaskawie zniszczyła tlącą się nadzieję. A na pytanie co dalej pani doktor odpowiedziała: " Nie wiem ". Pytam więc: A kto ma to wiedzieć? Natrafiłam na artykuł "Onkologia przyjazna pacjentowi" w Nowinach i tam ładnie ordynator z onkologii wypowiadał się na temat tego jak wszyscy współczują pacjentom, jak dbają o ich dobre samopoczucie, jak tłumaczą, że rak to nie wyrok. Mam więc pytanie czy to co zrobiła pani doktor wynikało ze współczucia?? Chyba raczej nie. "Robimy wszystko, by onkologia była dla pacjenta przyjazna. Nasi pacjenci są wyjątkowi i wymagają wyjątkowego podejścia – stwierdza doktor Słomian."- kolejny cytat z gazety. Panie doktorze czy to zrobiła pani doktor Przybyła to było te wyjątkowe podejście?? Rozżalona.

    • Cóż wprawdzie mamy końcówkę 2013 roku, ale niestety zachowanie pani doktor nie zmieniło się. Cóż mogę napisać- brak kompetencji, profesjonalizmu, rutyna no i najcięższe działo brak człowieczeństwa. Szkoda tylko, że zmarłych wskrzesić nie można- ale dla czytających- pilnujcie terminów, patrzcie na "ręce", nie dajcie się odesłać na "za tydzień", wszak rak nie czeka, ale to chyba pani doktor wie, przynajmniej powinna wiedzieć.

    • *
    • * *
    • * * *
    • * * * *
    • * * * * *
    • * * * * * *
    Ignorancja - brak informacji

    Leczyłem sie u kilku lekarzy z tego szpitala! Rece opadają ignorancja pacjenta na kazdym kroku. Od pielęgniarak po lekarzy. Pacjentów traktujesie jak śmieci jak gorszych ludzi tego nie da się opisać!

    • *
    • * *
    • * * *
    • * * * *
    • * * * * *
    • * * * * * *
    Pacjent -lekarz.

    Odział urazowy posiada dobrych specjalistów ,ale chory ma kontakt z lekarzami tylko podczas porannych obchodów .Kontakty te nie są wystarczające ,obchody robi się w pośpiechu i trzeba dużej determinacji ze strony pacjenta żeby dowiedzieć się konkretów odnośnie przebiegu zabiegów i dalszego leczenia.Wieczorem praktycznie lekarz mówi pacjentom dobranoc.Będąc na tym oddziale dostawałam różne zalecenia od ordynatora szpitala będącego na dyżurze ,inne od zastępcy ordynatora odziału i jeszcze inne od lekarza który przeprowadzał zabieg .Zaufałam temu ostatniemu i wydaje mi się ,że słusznie ,chociaż nie powinnam mieć takich dylematów .Nie jestem pewna czy ktoś to czyta i bierze pod uwagę więc na tym skończę .

Mapa

Zobacz jak dojechać

Forum