.
220 tysięcy placówek medycznych w Polsce
    • *
    • * *
    • * * *
    • * * * *
    • * * * * *
    • * * * * * *
    Chirurgia dziecięca

    Koszmar rozpoczął się pobraniem krwi u syna skierowanego na zabieg stulejki. "pielęgniarka"pobrała krew tak, że dziecko dobrą chwilę krwawiło. Następna" pielęgniarka"która powinna pracować w więzieniu,bo na pewno nie przy dzieciach (czarne włosy wyraz twarzy jędzy)nic nie tłumacząc dziecku nie będąc miłym i ciepłym na siłę wcisnęła mu lek na uspokojenie.Po chwili- moim zdaniem lek nie zaczął działać zabrali go na wenflon...krzyczał strasznie bo dwa razy się wbijały bo pierwsze miejsce podobno złe było...a na tekst męża ile razy jeszcze będą się wbijać powiedziały jak pan nie daje rady może pan wyjść. Po zabiegu kolejna "fachowa pielęgniarka"zmieniła kroplówkę tak że znów leciała krew. Na salę po zabiegu w całkowitym znieczuleniu nie przyszedł lekarz poinformować o przebiegu zabiegu ani zobaczyć dziecko aż do wypisu, nie było pielęgniarek aby zmierzyć temperaturę i ciśnienie. sala 5 osobowa a 2 dzieci!Panie jadły pączki plotkowały i odwiedzali ich znajomi... Na koniec poskarżyłam się pani doktor, która powiedziała, że wie ,że pielęgniarki mało robią...że są skargi od rodziców, ale ona nie jest ordynatorem, żeby z nimi rozmawiać więc poprosiłam o rozmowę z nim niestety przebywa na urlopie...

    • *
    • * *
    • * * *
    • * * * *
    • * * * * *
    • * * * * * *
    Dziękuję lekarzom i pielęgniarkom na SOR

    Chciałam jeszcze raz bardzo podziękować lekarzom - w szczególności doktor Ewie Zajączkowskiej z SOR za opiekę nad moją mamą. Mama trafiła z silnym bólem brzucha na SOR. Dostała leki przeciwbólowe i zostały przeprowadzone szczegółowe badania (morfologia, mocz, rtg, usg i tomografia komputerowa jamy brzusznej). Opieka była wspaniała. Praktycznie cały czas lekarze interesowali się mamą, przy czym atmosfera była wspaniała i bezstresowa. Dziękuję serdecznie za zaangażowanie i pomoc mojej mamie!!! Dziękuję również przemiłym pielęgniarkom i salowym.

    • *
    • * *
    • * * *
    • * * * *
    • * * * * *
    • * * * * * *
    Ginekologia

    W związku z faktem, że portal ten odkryłem dopiero dzisiaj, chciałem wyrazić negatywną opinię za wizytę moją oraz żony w 2011r na oddziale ginekologi w Szpitalu Bielańskim. Jednym słowem żenada, syf, dno i wodorosty. Na przyjęcie czekaliśmy 4,5 h gdzie żona będąc w zaawansowanej ciąży zwijał się z bólu, a pani w recepcji z uśmiechem na twarzy kazała czekać. Na oddziale tym byliśmy pierwszy i ostatni raz. Kolega dorzuca od siebie jeszcze że jak rodzili z żoną to zainteresowanie ze strony personelu zaczęło się dopiero jak wypadło mu z portfela 1,500 PLN (ciekawe czy personel odprowadził podatek?) My rodziliśmy w szpitalu przy Inflackiej, full wypas mucha nie siada, sala porodowa bajka obsługa pierwszorzędna, po porodzie sala mała ścisk jak w tramwaju ale remont był więc bez urazy, jak będziemy mieli rodzić jeszcze raz, to tylko ten szpital.

    • *
    • * *
    • * * *
    • * * * *
    • * * * * *
    • * * * * * *
    odparzenie pod gipsem suszyć dziecku suszarką????

    W dniu 7 września 2012 r.przyjechałam do szpitala z dzieckiem narzekającym na silne pieczenie pod gipsem.Dziecko złamało rękę na wakacjach do momentu wizyty na ostrym dyżurze minęło 3,5 tygodnia.Wspomnę że gips był założony jako t.zwany gorset-od barku do pasa.cóż przejdę do rzeczy,na ostrym dyżurze pani w rejestracji wysłała mnie bezpośrednio pod gabinet w bloku H. Po dotarciu z dzieckiem na miejsce REAKCJA PANI DOKTÓR POPROSTU ZBIŁA MNIE Z NÓG,NIEDOSYĆ ŻE NAWET NIE PODESZŁA DO DZIECKA ,TO W ODPOWIEDZI NA PYTANIE CZY MOŻE ZOBACZYĆ CO SIĘ DZIEJE Z DZIECKIEM USŁYSZALAM(a była godz.9:15) "DZIŚ JEST PIĄTEK NIE MAM CZASU ZAPRASZAM W PONIEDZIAŁEK A JAK DZIECKO PIECZE PROSZĘ PODSUSZYĆ PRZEZ WEEKEND SUSZARKĄ" Paranoja a co z zasadą po pierwsze nie szkodzić.wystrzegajcie się rodzice to nie wasze dziecko jest ważne tylko wolny czas "pani doktór"-BEZDUSZNA KWOKA. Nasza sprawa zakończyła się w prywatnej przychodni gdzie Doktór która zdjęła dziecku gips załamała ręce widząc ranę mojego synka pod pachą,ODPARZENIE PRZEKROCZYŁO WIELKOŚĆ 10 CM,SKÓRA BYŁA ZROLOWANA I TAKĄ RANĘ MIAŁAM DZIECKU PRZEZ 3 DNI SUSZYĆ SUSZARKĄ. PYTAM NA CO IDĄ NASZE SKŁADKI,NIECH RZĄD SPRYWATYZUJE PAŃSTWOWE SZPITALE PRZYNAJMNIEJ BĘDZIEMY WIEDZIELI ZA CO PŁACIMY.

Mapa

Zobacz jak dojechać

Forum