220 tysięcy placówek medycznych w Polsce

Szpital

ul. Jaczewskiego 8
20-954 Lublin
    • *
    • * *
    • * * *
    • * * * *
    • * * * * *
    • * * * * * *
    oddział położniczy:(((((

    położnictwo witam, chciałam podzielić się opinią na temat oddziału położniczego z przyszłymi mamami. Razem z mężem chodziliśmy do szkoły dla rodziców ( 500zł), niby miało być tak extra ale niestety, rzeczywistość była zupełnie inna. Gdyby nie fakt że moja kochana dr prowadząca ciążę załatwiła mi cesarkę i to u swojej koleżanki- stąd ludzkie potraktowanie- przysięgam - uciekłabym z tego szpitala!!!!!!! pomimo znajomości było ciężko, męża na porodówkę nie wpuścili- a mówili o roli osoby towarzyszącej:( To jeszcze nic, tragedią okazał się oddział położniczy- SYF, BRAK PAPIERU TOALETOWEGO, PO CESARCE NIKT PRZEZ 4 DNI NIE ZMIENIŁ MI POŚCIELI, DZIDZIUŚ BYŁ ZE MNĄ NA ŁÓŻKU WIĘC NIE MOGŁAM PRZEBOLEĆ I SAMA PODKŁADY POPORODOWE KŁADŁAM. POŁOŻNE POWINNY SIĘ ZASTANOWIĆ CZY DOBRY KIERUNEK OBRAŁY, PO CESARCE OD RAZU NA NOC DAŁY MI DZIECKO A JA MOGŁAM TYLKO NOGI NA BOK PRZEKRĘCIĆ. WIELE RAZY PROSIŁAM O POMOC PRZY PRZYSTAWIANIU DO PIERSI- RZADKO KTÓRA PODESZŁA I POMOGŁA- OGÓLNIE NIE POLECAM TEGO SZPITALA- MASÓWKA I ZNIECZULICA!

    • *
    • * *
    • * * *
    • * * * *
    • * * * * *
    • * * * * * *
    Porodówka masakra

    Szpital jest jak bunkier, nie można się dostać na porodówkę. Lekarze są niemili i nie chcą przyjmować, szczególnie lekarz z Iraku - jakiś Mohammad, który traktuje polskie pacjentki jak Arabowie żony - masakra. Odsyłają do innych placówek, a nawet nie sprawdzą czy jest to konieczne. Położne, zależy, niektóre spoko, a niektóre siedzą tam za karę i są bbb niemiłe. Wszystko jest pięknie łanie na szkole rodzenia, gdy się płaci 500 zł za oprowadzenie po szpitalu, a jak przyjdzie co do czego to nawet nie chcą profilaktycznego KTG zrobić. Jak jeszcze raz usłyszę od lekarza - profilaktyka przed wszystkim to się załamię. Poza tym jest syfiasty i wszystko odbywa się jak za komuny - jak nie umierasz to znaczy że możesz czekać w nieskończoność. Jestem bardzo rozczarowana i zawiedziona.

    • *
    • * *
    • * * *
    • * * * *
    • * * * * *
    • * * * * * *
    SOR

    byłam dziś na oddziale ratunkowym, zawiózł mnie mąż, gdyż od 2 tygodni mam opuchnięte nogi w śródstopiu i kostki, wszystko pokryte jest rumieniem. 2 dni wczesniej zrobiono mi badania- częściowe, ogądalo mnie już w sumie 9 specjalistów i 2 ogolnych i każdy wyklucza choroby przy których sa moje objawy.Dziś już nie wytrzymałam z bulu, nie daję rady chodzić a mam małe dziecko -5 miesięcy. pan lekarz na SORZE na jaczewskiego nawet nie spojzał na wyniki badań i wysłał mnie do domu bo przecież "nic pani nie jest" niech sobie pani pójdzie do dermatologa i naczyniowca... A JA JUŻ BYŁAM!!!! dwa dni wcześniej najprawdopodobniej to albo paciorkowiec albo bolerioza ALE WSZYSCY LEKARZE NA JACZEWSKIEGO MAJA TO GDZIEŚ... bo przeciez OBIADEK WAŻNIEJSZY... więc puchnie mi coraz bardziej, nie mam żadnego antybiotyku, leki na opuchliznę nie pomagają.... NIECH ŻYJE lUBELSKA SŁUŻBA ZDROWIA... 3/4 to konowały, a ci lepsi są na urlopach...

    • *
    • * *
    • * * *
    • * * * *
    • * * * * *
    • * * * * * *
    IZBA PRZYJĘĆ -POŁOZNICTWO

    DZIADOSTWO-nic dodać nic ująć.ciąża prowadzona przez prof.Rech(piszę w skrócie jego nazwisko tak jak on to robi na recepcie czy skierowaniu)nie zostałam przyjęta na oddział już po terminie porodu,chociaż byłam cała od stóp do głów spuchnięta,chociaż rech... obiecywał,że nie będzie problemu,że na izbie pokażę kartę ciążową,że do niego chodziłam i bez problemu mnie przyjmą.niestety-na izbie jakaś pani doktor mi ośwadczyła,że nie ma miejsc,chociaż ja się upierałam,to powiedziała ze mogę czekać na miejsce na korytarzu na stołku.podziękowałam jej.urodziłam na Lubartowskiej i bardzo jestem zadowolona.

Mapa

Zobacz jak dojechać

Forum