.
220 tysięcy placówek medycznych w Polsce
    • *
    • * *
    • * * *
    • * * * *
    • * * * * *
    • * * * * * *
    Pobyt

    Bliska mi osoba tam przebywała ponoć nikt nie sprawdza ludzi przebywających na terapii robią co chcą nikt nad tym nie panuje jeśli ktoś jest spokojniejszy to nie da rady tam wytrzymać. Kradzieże się zdarzają więc trzeba bardzo się pilnować ludzie potrafią ukraść nawet plyn do prania czy chleb. Jedzenia jest mało jeśli jesteś dużym facetem to mozesz byc głodny a do sklepu nie chcą wypuszczać jeśli nie uda Ci się zrobić zamówienia na jedzenie ze sklepu. Zajęcia ponoc dobre zależy od terapeuty. Szkoda że nie pilnują bardziej co robią ludzie od 22 powinni bardziej tego pilnować bo są tam osoby które naprawdę angażują się w terapię i chcą spokoju w tym czasie.

    • Do do sklepu to mały problem...do dentysty w cywilizowanym ośrodku niby nie można wyjść bo chodzi o kasę z NFZ,że niby nie zapłacą. Byłem tam zrezygnowałem w połowie terapii, warunki masakra w starej części, łóżka z PRLu syf, załatwiłem sobie miejsce w OLO Woskowice zacząłem jeszcze raz, kultura,XXI wiek, czysto ,schludnie przepiękna okolica, bardzo dobre jedzenie, no i terapeuci na poziomie a nie mafia -córka ,zięć i cała reszta, podchodzą do pacjenta anie do pieniędzy z NFZ. Zresztą ośrodek państwowy a wygląda jak prywatny odrazu widąć ,że kasa idzie nie na samochody i prywatę.

    • *
    • * *
    • * * *
    • * * * *
    • * * * * *
    • * * * * * *
    Pozytyw

    Przebywajać w tym Ośrodku wróciłem do życia. Jeżeli tylko człowiek chce i nie jest na "nie" to dostenie tu pomocy jakiej potrzebuje. Dodając do tego jeszcze dobre warunki bytowe (byłem na nowym pawilonie). A jedzenie dowożą z jakiejś restauracji

    • Piszę do was odnośnie Ośrodka Terapii Uzależnień w Parzymiechach.Byłem tam pacjentem od 8 kwietnia do 3 czerwca 2016. To co tam zauważyłem po upływie miesiąca to się prosi o pomstę do nieba.Podpisywałem regulamin po przejściu z detoxsu, na terapię,jak każdy pacjent.Powyższe punkty,które są zawarte w regulaminie w większości są przestrzegane przez dyrekcję oraz terapeutów bardzo dobrze.Co do niektórych się niezgadzam jak i inni pacjenci przebywający tam do tej pory. W regulaminie jest napisane gdzie zrobili nam wyjścia do sklepu od godz 13.00 do 15.00 od poniedziałku do piątku. W ostatnich dniach gdzieś tak od poniedziałku 30 maja br roku dyrektor ośrodka zmienił sobie te nasze wyjściówki do sklepu i podał nam do przekazania przez terapeutów,że pacjenci mogą wychodzić tylko w poniedziałki,środy i piątki. Nie wychodzą wszyscy tylko jedna osoba z danej grupy,podam jeszcze że grup jest 8 (A,B,C,D,E,F,G i grupa oczekująca na tak zwane przejście na terapię,w wymienionych grupach jest po 14-16 pacjentów czasami więcej. Wystarczy że jeden pacjent z grupy będzie miał do przyniesienia 14 butelek wody mineralnej po 1,5 litra plastikowej butelce i po kg cukru nie jest w stanie tego przynieść na ośrodek,a gdzie reszta zakupów masakra. Jeszcze dodam że w tej przerwie od 13 do 15 pacjent musi zjeść jeszcze obiad gdzie jest wydawany tylko do 15.00. Kolejna sprawa ,która mnie dotknęła,jest w tym ośrodku taki dział zajęć nazywa się ergoterapia-ERGO Pacjent wykonuje pracę na terenie ośrodka typu grabienie liści,sprzątanie gałęzi obrabianie klombów czy też dziewczyny muszą chwasty wyrywać przy kwiatkach.Pacjenci do powyżej wymienionych prac nie mają odzieży ochronnej. Ja przyjeżdzając na ten ośrodek nie widziałem w regulaminie,że takie prace będe wykonywał mając przy sobie 2 pary spodni,buty chapcie i kilka koszulek,po to by schludnie wygladać na zajęciach i przy tych wyjściach do sklepu. Następna sprawa to każda z grup wykonuje tak zwane dyżury z kuchni polega to na zmywaniu naczyń,odbieraniu talerzy od pacjentów którzy zjedli np:zupę i drugie danie,pacjent musi to wykonywać bez książeczki zdrowia,co jeszcze ciekawe pacjenci co mają pracę na zewnątrz a jednocześnie i kuchnię w ubraniach brudnych,ukurzonych muszą na tej kuchni pełnić dyżury. Na stołówce jest tylko jedna kucharka która ma być może ważną książeczkę zdrowia.W wydawaniu posiłków pomaga jej kierowca z kateringu który przywozi posiłki.Posiłki przywożone są z Czestochowy,przyworzone są w termosach upapranych na zewnatrz (pisze to ponieważ miałem okazję te termosy wyciągać z samochodu). Jeżeli chodzi o jadłospis to straszny.Ma być posiłek wydawany taki jak na jadłospisie jest inny albo czegość brakuje. Na śniadania i kolacje tylko 3 kromki chleba i masło mała łyzeczka od herbaty i 3 plasterki wędliny.Terapeuci uczą nas jak zaspakajać tak zwany głód alkocholowy,że trzeba dużo jeść i pić,a pacjentowi się żołądek z głodu kurczy. Za nas dyrektor ośrodka rzecz normalna bierze pieniądze a jak on nas traktuje. W oddzielnym budynku przebywaja kobiety gdzie ich pawilon jest zamykany wczasie zajęć od 9.00 do 18.00. Zajęcia odbywają się od 9.00 do 13.00 w trakcie zajęć mamy 3 przerwy po 15 minut,a następne od 15.00 do 17.45. Teraz są upały i taka kobieta ma swoje potrzeby przebrać się czy inne swoje sprawy kobiece. Niestety do swojego budynku nie mają dostępu. W pokojach smród brud i dziadostwo materace obejszczane a powłoczki na materacach również takie same, wymieniana jest tylko pościel co 2 tygodnie,ściany w pokojach zasyfione brudne od wybijania owadów. W oknach nie ma siatek przeciwko owadom,a jest duszno i okna trzeba otwierać. Przy detoxsie również mieszkają pacjęnci,znajduje się tam ubikacja dla inwalidów,muszla sie rozwala,na to nie mają pieniędzy by to wymienić jak taki inwalida może przesiadać się z wózka na pęknietą muszlę. W niektórych łazienkach przy umywalkach brakuje dozowników z mydłem do rąk.Ostatnio był sanepid z 3 albo 4 tygodnie do wstecz.To jeden terapeuta który jest w rodzinie z dyrektorem szpitala kazał naszykować dwa najczyściejsze pokoje w każdym z budynków gdzie przebywają pacjenci na terapii.Po odjechaniu sanepidu co nic się nie zmieniło wieczorem na zbiórce,głupio się uśmiechał,mówił że pokoje bardzo dobrze wypadły i pacjenci dostaną po puszce paprykarzu Przebywając w ośrodku rozmawiałem z niektórymi pacjentami,gdzieś ok 2 lata wstecz może było lepiej. Teraz jest strasznie od terapeutów obecnie pracujących na tym ośrodku nic nie można się dowiedzieć w tej sprawie,w sumie się nie ma co dziwić boją się o pracę,każdy z nich też ma rodzinę i do wychowania dzieci.A dyrektora ośrodka i kierowniczkę nic to nie interesuje.Jak proszą pacjenci o wyjaśnienie tego co się dzieje no niestety unikają nas.Nasuwa teraz sie pytanie jak można się skupić na terapii,jak walczyć ze stresem przecież tym terapeutom teraz obecnie źle się pracuje z pacjentami,pacjenci są zamknięci w sobie niektórzy nie chcą brać udziału w zajęciach,ale pana dyrektora Pana Marka Grzyba i kierowniczkę Panią Karolinę Grzyb jako szefostwo placówki nic nie to nie rusza.

    • a co z sobotami i niedzielami też nie wolno nigdzie wychodzić

    • Jestem tego samego zdania. co ty. 2 lata temu omal co nie umarøam przez pobyt w parzymiechach. Nie dosc ze wyszlam z ciezka choroba psychiczna i somatyczna to jeszcze musialam placic bardzo wysoka grzywne. Nie wiem za co bo mam zaburzenia lekowe. AlTte wmówili mi ze pojde do wiezienia i glupia zaplacilam...

    • Musiałaś nieźle nagrzebać sobie. Byłem w Parzymiechach. Nie pisz głupot

    • widocznie bzykałaś sie na spacerach w lasku. To był twój wybór. leczyć się, albo bzykać

    • Nie wiem kto zbiera kasę za tych "niby pacjentów " ale ledwo wyjdzie taki pijak na przepustke a juz jest pijany mało tego piją w ośrodku i nic z tym nie robi nikt. A te lenie co tam "niby się lecza " jeszcze narzekają że obiady zimne za daleko i za duże kolejki. Pobyt tam mają jak na wczasach podkreślam DARMOWE WCZASY co my podatnicy im fundujemy. Do ciężkiej roboty leni zagonic to zaraz im się odechce pić. MASAKRA JAKAŚ TO JEST I TYLE! !!!!

    • ty baranie ja tam byłem i już niepije 10 lat bardzo mi omogli11

    • I tak trzymaj. Ja też tam byłem, ale wpadłem. i to moja wina. Niech te za przeproszeniem Ciu...e przejda Toszek, będą miały porównanie. Sposób odnoszenia się do nas. Chcemy naprawić... nie zrobimy tego jako skazańcy

    • Jesteś chamem

    • Pojedź do Toszka, będziesz mialporównanie

    • To Wy nie wiecie o tym że Parzymiechy tj. pralnia brudnych pieniędzy. Dr. Grzyb o niczym innym nie myßli tylko o tym jak wyjechac na kolejne platne wakacje. Nie przyjmuje normalnych pacjentów tylko gansterów i tych co do których ma pewnosc ze béda wracac.

    • *
    • * *
    • * * *
    • * * * *
    • * * * * *
    • * * * * * *
    Wyjaśnienie

    Co do moich wczorajszych opinii chciałam wyjaśnić że warunki w ośrodku w Parzymiechach są naprawdę na 5 z plusem chorzy mają tam spokój byłam tam w odwiedzinach akurat w porze obiadu to obiad dwu daniowy a pokoje i łazienki lepsze jak w hotelu. Szkoda mi jedynie tego ze praca tylu ludzi którzy chcą pomóc chorym często idzie na marne z moich obserwacji zauważyłam że nie którzy pacjenci Ida tam z myślą żeby tam odpocząć i poznać nowych ludzi a nie żeby przestać pić. No chyba że są wyjątki które naprawdę starają się chociaż wytrzymać w trzezwosci pól roku. Ale co do samych warunków nie mam zastrzeżeń naprawdę jestem w szoku w pozytywnym tego słowa znaczeniu! Przepraszam cały personel który tam pracuje za wczorajszą opinie - zszokowana byłam tym że osoba którą znam- wyszła z ośrodka i zapila tego samego dnia no ale cóż to jest wolna wola tej osoby

    • Mozesz mi cos więcej napisać odnośnie tych ludzi co idą tam kogis poznac i odpocząć? Mam tam bliska osobę i po pierwszym tygodniu sie zmieniła. Po pierwszym tygodniu ciagle jej nie ma wieczorami do 22:30 przed dmuchaniem sie zjawia. Twierdzi ze po 18 uczestniczy w zajęciach i duchowości do 22:30 w co nue wierze. Podejrzewam ze ten czas spędza z kimś innym.

    • *
    • * *
    • * * *
    • * * * *
    • * * * * *
    • * * * * * *
    Warunki

    Nie wiem jak to się dzieje, że placówka ta jest jeszcze na liście NFZ. Przyjaciel od kilku dni znajduje się na detoxie, już pierwszego dnia przesłał mi fotki warunków oraz wyżywienia. W toaletach brak papieru, świetlica otwierana od 13:00 do 21:30, czajnik elektryczny od 8:00 do 21:00, posiłki nadal 3 kromki, połowa serka topionego, mała łyżeczka masła czy margaryny, obiad z mikroskopijną ilością mięsa. Napewno nie pozwolę mojemu przyjacielowi pozostać po detoxie na terapię, bo na 30 osób które poznał na detoxie wszyscy po za nim wrócili tam już 2-3 raz. Na pytanie czy znają kogoś komu pomogli w tym ośrodku, usłyszał tylko śmiech. Napewno zwrócę się do Częstochowskiego NFZ z opisem tej farsy i zadaniem kontroli. Jeśli to nie pomoże, zainteresuję tym tematem media. JESZCZE RAZ PODKREŚLAM, OMIJAĆ Z DALEKA TEN "OŚRODEK".

    • Jak pije i ma ciąg czasami cały tydzień albo dłużej to też nie jędza i jest ok a tam wymagają jedzenia jak w restauracji. Bez przesady!

Mapa

Zobacz jak dojechać

Forum