220 tysięcy placówek medycznych w Polsce
    • *
    • * *
    • * * *
    • * * * *
    • * * * * *
    • * * * * * *
    rejstracja

    Zmienić panie w rejstracji na Uroczym 2,albo wysłać na szkolenie dobrych manier i należytej obsługi pacjenta.Mineły już czasy PRL-u.Chciałam przypomnieć że to one są dla nas a nie my dla nich,ja płace składki zdrowotne i wymagam dobrego traktowania.

    • Wszystko ok, tylko sam nieraz byłem świadkiem postawy pacjentów "którym wszystko się należy" i gdybym był rejestratorką dawno bym stracił cierpliwość to tego typu "wymagających". Oczekujesz dobrego traktowania od innych - najpierw sam pokaż coś normalnego ze swojej strony.

    • Byłem, zobaczyłem raczej usłyszałem i uwierzyłem! Panie z rejestracji? fatalna sprawa malutki kurs manier-dobra rzecz! Niektóre oczywiście zwłaszcza te starsze niestety, strasznie znudzone pracą ok tak bywa ale bardzo niemiłe zawsze bez zmian, szorstkie,oschłe...Pomoc z ich strony nie jest przyjemna zwłaszcza teraz kiedy wszystko jest w remoncie i nic nie jest podpisane istnieją tylko numerki na drzwiach. Rejestracja telefoniczna, magia! Jestem bardzo cierpliwą i opanowaną osobą ale trudności z dodzwonieniem straszne. Sumując=ja i moje dzieci leczymy się w tej przychodni, lekarze przyjemni to jest bardzo ważna sprawa ale cała reszta może troszeczkę popracować nad sobą przed lustrem lub mała nauka manier w grupach nie zaszkodzi.Może po remoncie będzie lepiej:)

  • Po wybraniu numeru zgłasza się automat "Proszę wybrać numer tonowo lub poczekać na zgłoszenie się rejestracji". Oczywiście rejestracja się nie zgłasza a dzwoniący po 30 sek. zostaje rozłączony. Próbując zarejestrować się do lekarza pomiędzy godziną 7-8 wykonałem 37 takich połączeń razem za ponad 11 zł. Oczywiście dałem sobie spokój.

    • *
    • * *
    • * * *
    • * * * *
    • * * * * *
    • * * * * * *
    przych Urocze 2

    brudno panie w rejestracji nieuprzejme nigdy nic nie wiedza rejestruja swoich znajomychn innym daja odlegle terminy nie odbieraja telefonow

  • Mam prośbę do przełożonych Pana dr. Kasprzyka o przyjżenie się jego pracy. Lekceważenie pacjentów (i zakład pracy również)! Biedni, w większości schorowani staruszkowie godzinami czekali pod gabinetem, a pan doktor nie pofatygował się nawet powiadomić zakład pracy, że w danym dniu go nie będzie.

Mapa

Zobacz jak dojechać

Forum