.
220 tysięcy placówek medycznych w Polsce
    • *
    • * *
    • * * *
    • * * * *
    • * * * * *
    • * * * * * *
    Kardiologia

    Witam. W grudniu 2018 r. moja mama miała zabieg wszczepienia rozrusznika na oddziale kardiologii w Szpitalu Bródnowskim. Odwiedzałam mamę przed i po zabiegu. Warunki tragiczne. Oddział podobno po remoncie, ale..... . Brak ciepłej wody, brudne kabiny prysznicowe, ubikacje koedukacyjne i zaniedbane: zatkana umywalka w której ciągle stała brudna woda, muszle klozetowe zapuszczone, brudne z ciemną smugą od góry do dołu. Jak słowo daję, oststnio widziałam coś takiego jeszcze za czasów komuny na jakimś dworcu kolejowym w publicznej toalecie. Dziwne było również i to, że pacjęci byli ulokowani na korytarzu, podczas gdy mama była sama w swojej sali a dwa łóżka stały puste. No może nie całkiem, ponieważ była na nich brudna, nie wymieniona pościel po pacjentkach, które dzień wcześniej wyszły już ze szpitala. Opieka też nie najlepsza. Po zabiegu ja pojechałam do mamy i byłam do wieczora. A potem w nocy nie zajrzała już żadna pielęgniarka, pomimo tego, że mama jest cukrzykiem. Przykre, że coś takiego jest opłacane z naszego ubezpieczenia zdrowotnego - bo przecież powinniśmy mieć świadomość, że Państwowa Służba Zdrowia nie jest bezpłatna ! Płacimy za nią i to słono, niezależnie, czy korzystamy czy też nie! Ale cóż. Jaki pan taki kram. Kilka miesięcy wcześniej mama była pacjętką OKULISTYKI w tym samym szpitalu i wszystko było w jak największym pożądku. Kardiologii w Szpitalu Brudnowdkim nie polecam.

    • *
    • * *
    • * * *
    • * * * *
    • * * * * *
    • * * * * * *
    Odział udarowy

    Opieka beznadziejna odzywki do osób tak chorych masakrycznie osoby po udarze przechodzą tam traumę personel napewno to zapewni upokarzrnie wyzwiska to tam na porządku dziennym aż strach pomyśleć co tam się wyprawia jak nie ma rodziny w pobliżu masakra

    • *
    • * *
    • * * *
    • * * * *
    • * * * * *
    • * * * * * *
    Oczekiwanie na ortopede

    W dniu 20.06.2018 r na Sorze pacjenci oczekiwali na ortopede 10 godzin, ortopeda zjawił się o godzinie 16 00, tak wygląda obecny stan służby zdrowia na przykładzie Szpitala Bródnowskiego, nikt z zarządu szpitala nic sobie z tego nie robi, jedna z pacjentek z powodu długiego okresu oczekiwania zasłabła, pacjenci Szpitala Bródnowskiego traktowani są gorzej jak bydło, każdy potencjalny pacjent traktowany jest jak intruz i mimo że wymaga pomocy medycznej jest ignorowany. Ludzie wymagający pomocy czekają na nią po kilka godzin, nikt nawet nie zada sobie trudu przejęcia się pacjentami a dyrektor oddziału ortopedii udaje że nic się nie dzieje, może warto aby zamiast tego nieroba dyrektora zastąpić potrzebnymi lekarzami, personel Szpitala Bródnowskiego długi okres oczekiwania na pomoc tłumaczy tym iż brakuje personelu medycznego a dyrektor ma to wszystko gdzieś.

    • *
    • * *
    • * * *
    • * * * *
    • * * * * *
    • * * * * * *
    złamany kręgosłup podczas zabiegu w szpitalu

    Nasza mama udała się do Szpitala Bródnowskiego na własnych nogach i o własnych siłach na oddział chirurgii naczyniowej na zabieg, który miał trwać, wg opinii lekarza, dwa, max. trzy dni. Podczas pobytu w szpitalu mama doznała urazu złamania kręgosłupa. Szpital przez cały czas ukrywał ten fakt i nie ma o tym najmniejszej wzmianki w dokumentacji szpitalnej. Wiemy od Pań pielęgniarek, że jak mamy nie było w pokoju, Panie pielęgniarki, przekazywały nam wiadomość, że mama była zawieziona na rtg kręgosłupa a znowu innym razem na rezonans magnetyczny kręgosłupa, ale nie ma o tym najmniejszej wzmianki w dokumentacji. Mama "wyła" z bólu na łóżku przy najmniejszym ruchu. Po przeszło trzech tygodniach szpital odesłał mamę do domu na noszach i karetką pogotowia, nie zapewniając żadnej opieki czy rehabilitacji. Szpital oddał nam mamę w dużo gorszym stanie jak przyjął na zabieg. Ponieważ szpital ukrył fakt złamanego kręgosłupa mama nie dostała najmniejszej złotówki z OC szpitala, czy z własnego ubezpieczenia z PZU.

Mapa

Zobacz jak dojechać

Forum