.
220 tysięcy placówek medycznych w Polsce
    • *
    • * *
    • * * *
    • * * * *
    • * * * * *
    • * * * * * *
    Relacje personel medyczny - rodzice z dziećmi

    W klinice uratowano moje dziecko. Każda osoba z personelu medycznego i niemedycznego, rodzice i dzieci byli połączeni jakąś nicią porozumienia, wspólnotą starań o szczęśliwe leczenie, życzliwością. Na każdym kroku wsparcie, otucha. Nigdy wcześniej ani póxniwej nie spotkałem takiej atmosfery. To zmienia życie. Dziękuję Wam wszystkim.

    • *
    • * *
    • * * *
    • * * * *
    • * * * * *
    • * * * * * *
    odmowa przyjęcia

    Moja córka zmarła i być może miała na to wpływ decyzja,że nie ma miejsc w szpitalu,a córka miała końcówkę chemii.Dwa dni leżała w domu i karetka zabrała ją do szpitala w miejscu zamieszkania, a potem na Wrocław.Miała niewydolność krążeniową,oddechową,zapalenie płuca ,a trafiłyśmy na oddział dziennego pobytu zamiast na intensywną odrazu.Na drugi dzień była intensywna przez 5dni,potem 3 dni na Bujwida,a potem znów ratowanie życia nad ranem i Koszarowa.Tam zmarła. Córka miała wcześniej wiele powikłań i gdy zadzwoniłam mówiąc jakie ma objawy zostałam odesłana do nikąd.Teraz będę walczyć o to żeby innym się to nie przytrafiło.Adriana Popowczak,Legnica

    • *
    • * *
    • * * *
    • * * * *
    • * * * * *
    • * * * * * *
    Śmierć brata

    Nasz kochany brat, który chorował na białaczkę przez ponad rok stracił życie przez warunki jakie panowały na Oddziale Hematologii w waszym szpitalu!! Od lutego 2012r leczył się w szpitalu w Chorzowie, następnie w roku 2013 został przewieziony do Wrocławia gdzie miał przeszczep. Po przeszczepie było wszystko w porządku, szpik się przyjął. Niestety dostał wirusa poprzeszczepowego w szpitalu we Wrocławiu na ul. Odona Bujwida,gdzie miał ten przeszczep. Na oddziale przeszczepowym wyniki miał już dobre, to przenieśli go obok na oddział hematologii, gdzie warunki były straszne, nikt nie przestrzegał żadnych zasad higieny, mógł wchodzić każdy kto chciał. Było jak na śmietniku. Żadnej dbałości o pacjenta. Przez to wszystko doszło do zakażenia od browiaka, po którym nasz brat dostał sepsy i umarł. Przestrzegam wszystkich przed tym szpitalem. Nikomu nie życzymy żeby trafił tam kiedykolwiek. To przez was nasz brat nie żyje!!!!

    • Proszę o kontakt.Moja córka była tam leczona i też zmarła.Jest wiele osób,rodziców,którzy walczą o prawdę ale w pojedynkę nie sposób wygrać z kimkolwiek/667 674 209

    • *
    • * *
    • * * *
    • * * * *
    • * * * * *
    • * * * * * *
    Klinika na Bujwida

    Uratowali mi tam życie - w 1992 r. zdiagnozowali u mnie ostra białaczkę limfatyczną a między czasie i żółtaczkę typu C - dzięki lekarzom i pielęgniarkom z tej kliniki dalej żyję i jestem zdrowa. Nie ma dnia żebym za to nie dziękowała.

Mapa

Zobacz jak dojechać

Forum