.
220 tysięcy placówek medycznych w Polsce
    • *
    • * *
    • * * *
    • * * * *
    • * * * * *
    • * * * * * *
    smierci mojej corki na oddziale transplantologii

    ostrzegam wszystkich przed tym oddziałem , mojej córce poprzecinali jelita zakazili jamę brzuszna , w ciężkim stanie wyrzucili córkę ze szpitala na ulice, antybiotykoterapia była prowadzona fatalnie przez osiem dni nie dawano córce nic do jedzenia ani picia a gdy zmarła nawet nie wiedzieli kiedy pomimo tego że leżała pod opieką pielęgniarek. Proszę uważać niektórzy lekarze kłamią jak najęci.

    • *
    • * *
    • * * *
    • * * * *
    • * * * * *
    • * * * * * *
    Mordercy

    Mama poszła na zabieg jakby taki kosmetyczny i już z niego nie wróciła trzymali jeszcze ja na O-iomie dwa tyg. bo okazało się że w tym czasie wdała się sepsa. Była pod aparaturą którą ja potrzymywala na życiu bo sepsa włączyła wszystkie organy po dwóch tyg. stwierdzili że organy nie wruca już do pracy to ja odłączyli od aparatury

    • *
    • * *
    • * * *
    • * * * *
    • * * * * *
    • * * * * * *
    Oddział okulistyczny

    Skierował mnie do szpitala lekarz pierwszego kontaktu, który zdiagnozował u mnie ostre zapalenie spojówek. Zgłosiłam się 5 dnia od wystawienia skierowania, tj. 15.07.2019 aby sprawdzić ewentualne permanentne uszkodzenia. Niestety podczas kilkugodzinnego pobytu przypomniałam sobie powód, z którego nie korzystam z publicznej służby zdrowia! O ile czas oczekiwania i SOR zbytnio mi nie przeszkadzały, to uważam, iż większe kompetencje miała ratownik medyczna, która mnie przyjęła, niżeli dyżurujący tego dnia okulista. Gdyby skupił się na prawidłowej diagnozie, zamiast nieustannego powtarzania, ażebym niczego przypadkiem nie dotykała (zaczęłam w pewnym momencie podnosić dłonie w geście kapitulacji - absurd! Dbam o higienę dłoni, oka dotykałam wyłącznie w momencie aplikacji antybiotyku, po czym dokładnie myłam dłonie), to może udałoby mu się postawić prawidłową diagnozę - mianowicie - ZAPALENIE BLASZKI NADTWARDÓWKI! Co trafnie zdiagnozowała Pani okulista, chirurg w prywatnym gabinecie, do którego udałam się dzień później, tj. 16.07.2019. Ale Szanowny Pan (wręcz nazwałabym tego Pana w kontekście sytuacji, felczerem) przez większość czasu opowiadał o swoich dolegliwościach związanych z astygmatyzmem), następnie "rzucał się" po ścianach, aby odzwierciedlić sposób poruszania się pacjentów po oddziale, nie podpisał się pod ani jednym dokumentem, więc domniemywam, iż zrobił to umyślnie. Zwłaszcza, kiedy poprosiłam go o zaświadczenie lekarskie, skoro nakazał mi kontynuacji (BŁĘDNEGO) sposobu leczenia - jego odmowa była uzasadniona, iż mam datę pod tzw. "kartą pobytu w szpitalu", nie otrzymałam takowego dokumentu. Absurd, paranoja, aby w XXI wieku w taki sposób funkcjonował system publicznych świadczeń zdrowotnych. Nie wspomnę, iż "badanie" odbywało się w ciemnym pomieszczeniu, z racji zasłoniętych rolet okiennych. Nie życzę nikomu świadczeń zdrowotnych wykonywanych przez tego pracownika szpitala (mężczyzna, wiek nieprzekraczający myślę 30paru lat, ciemne, średniej długości włosy, zaczesane do góry, ciemne oczy, bodajże pieprzyk na twarzy, astygmatyzm).

    • *
    • * *
    • * * *
    • * * * *
    • * * * * *
    • * * * * * *
    jak możesz nie lecz się tu

    mój tata trafił do tego szpitala po wylewie, by trafić na oddział musiał czekać 6 godzin. Lekarz poinformowała nas że tata nie przeżyje do rana (żył jeszcze 6 tygodni). Lekarze przez 2 tygodnie nie potrafili wyregulować mu ciśnienia. Nie udzielali nam rzetelnej informacji. Dramat.

Mapa

Zobacz jak dojechać

Forum